poniedziałek, 4 lipca 2016

Wystawy psów rasowych-mity i fakty, regulamin a rzeczywistość.

Po kilku wystawach na jakich byłem postanowiłem poruszyć ich temat jako zwykły zwiedzający. Czy regulamin zawsze jest przestrzegany? Jakie dostrzegam nieprawidłowości, a co jest mitem i głupimi wymysłami ekspertów z osiedla?
Pragnąłbym także zaznaczyć że cały post jest oparty wyłącznie na moich obserwacjach.




Psy cierpią, są więzione w klatkach
Niestety prawda jest trochę inna, bo klatki to miejsca w których psy się powinny relaksować i tak jest. To coś jak mobilny dom ;) Więcej o klatce, także z wzmianką o wystawie możecie przeczytać tu. A cierpienie? Ja takiego nie zauważyłem, zwierzęta zachowują się normalnie, nie są agresywne czy pobudliwe.


Wystawcy to egoiści, osoby zadufane w sobie
A wcale że nie. Wszystkie osoby z którymi rozmawiałem to całkiem mili psiarze, z którymi można zamienić słowo. Większość tam przybywa by podnieść wartość szczeniaków (więcej tytułów), lub "po hodowlankę". Spotkałem też osoby wystawiające dla przyjemności. Natomiast nie ma atmosfery rywalizacji i zachowań typu "ja muszę być najlepszy i mieć najlepszego psa".


Jest tam smród i hałas.
Po części zgodzę się z hałasem, ale on zależy od miejsca wystawy (hala, czy otwarty teren) Nie ma jednak sytuacji gdy wszystkie psy szczekają naraz. Czasem między jakimiś dojdzie do spięcia, ale tylko na chwilę. Co do smrodu, to nie zgadzam się z tym twierdzeniem. Psy na wystawę są kąpane i czyste. 

11. Zabronione jest traktowanie szaty, skóry i nosa jakimikolwiek środkami, które zmieniają ich strukturę lub kolor. Zabronione jest także przygotowywanie psów na terenie wystawy z zastosowaniem jakichkolwiek środków. Dopuszczalne jest stosowanie grzebienia i szczotki. Nie wolno także pozostawiać psa przywiązanego na stoliku trymerskim dłużej niż wymaga jego przygotowanie.  
Tyle w tym prawdy, co  tym że psy z czarnym podniebieniem są agresywne ;) Psy z grupy ozdobnej mają lakierowane włosy, i wiele nieregulaminowych poprawek... Właściwie tylko w molosach, i dużych rasach z krótką sierścią problem niemal nie występuje.


12. Wystawy i pokazy psów rasowych są dostępne dla publiczności, a organizatorzy uprawnieni są do pobierania opłaty za wstęp. Organizatorzy powinni umożliwić publiczności swobodne obserwowanie oceny psów w ringach. Niestety to zależy od lokalizacji. Na jednej wystawie mogłem swobodnie oglądać ocenę, a na innej, ograniczonej miejscem, co chwila przesuwałem się by ludzie mogli przejść, a wiele miejsc, gdzie można była stanąć, zostało pozasłaniane przez namioty.
Taki tłum ;)

A wy co "ciekawego" usłyszeliście o wystawach?

20 komentarzy:

  1. Heheh, pierwszy mit jest świetny. :') W sumie nie ma dnia, żebym się z nim nie spotkała, jeszcze to spojrzenie, jakbym była okrutną istotą bez duszy, która męczy psy! :P
    A tak na marginesie; w pierwszym poście pytałeś mnie o bloga; wreszcie go założyłam i jeśli w dalszym ciągu chcesz, mogę ci podesłać linka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To poproszę linka i życzę powodzenia w blogowaniu ;)

      Usuń
    2. Dziękuję. :D I czekam z niecierpliwością na następny wpis!
      http://prawoniespodzianka.blogspot.com/?m=1

      Usuń
  2. Wystawy to tak na prawdę chyba nie mój klimat. Byłam na kilku i zazwyczaj każde mnie nudziły. Owszem czasem można było popatrzeć na fajnie się prezentujące psy. To by było na tyle. I szczerze powiedziawszy to trafiałam wtedy też i na fajnych ludzi, z którymi można było porozmawiać, i z typowymi gburami. Cóż, chyba jednak wolę inne środowisko. Co nie znaczy, że kiedyś nie chciałabym spróbować swoich sił w handlingu :D
    Pozdrawiamy, Biscuit Life!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gburów znajdziesz w każdym środowisku, na szczęście jest ich mało. też bym chciał spróbować handlingu, ale nie mam do tego psa. No i jeszcze opłaty (50 zł wpisowe, 70 składka roczna, czy na odwrót?) więc teraz obejdę się smakiem.

      No i niestety jest coś co mi się na MP nie podoba.

      Usuń
  3. Super wpis!
    Z wystawami jest bardzo różnie. Jedne osoby są otwarte, rozmawiają i odpowiadają na masę pytań, a inne zasłaniają swoje psy przed kamerami (potwierdzone!). Co do "ingerencji" w sierść psa, to pierwszy raz się z tym spotykam. Generalnie staram się omijać stoły ze szczurami, ale żeby zmieniać kolor? Jak dla mnie bardzo dziwne. Co jeszcze zauważyłam na wystawach, to słaba organizacja. Na jednej z wystaw widzowie wchodzili otwartą, niestrzeżoną bramą, unikając opłat. Handlerzy (tak to się mówi?) to widzieli i żaden z nich nie mruknął. A żeby było jeszcze śmieszniej, sędziowie i organizatorzy przemieszczali się po całym placu i również nic z tym nie zrobili. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, zasłanianie? Mi ludzie specjalnie ustawiają (zwłaszcza charciarze) ;) I nawet prosić nie trzeba, bo sami proponują.

      Co do zmiany koloru, ponoć "czarne charaktery", często z zkwp, zajmujące się buldogami francuskimi malują noski (zła pigmentacja). (Ten akapit mojej wypowiedzi nie jest 100% pewny, jeśli się mylę proszę zwrócić mi uwagę)

      A gdzie byłaś na wystawie, bo ja byłem na trzech i na żadnej takiego braku zorganizowania nie spotkałem. Co więcej w Będzinie wpuszczają zwiedzających za darmo ;)

      Usuń
    2. W Radomiu - jakie miasto, taka wystawa :D tam też pewna pani zabraniała fotografującym (w tym mnie) zbliżać się do swojego Collie, jakby był jakąś gwiazdą. Co jak co, ale na wystawach pokazuje się psy, a nie chowa :P

      Usuń
    3. Synonimem wystawiać jest pokazywać, prezentować. Z drugiej strony, ja uważam ze ma do tego niepisane prawo.

      A cóż, może z tymi miastami jest coś nie tak bo Sosnowiec ma "zawodowego tresera psów", który swojego rottweilera prowadzi na flexi i kolczatce...

      Usuń
  4. Tu się rodzi pytanie, czego to ludzie nie wymyślą ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co lepsze nigdy tam nie będąc ;) Sąsiad im powiedział... a pewnie i on też nie był :D

      Usuń
  5. Tak naprawdę wszystko zależy od tego, na kogo się trafi - zwłaszcza w kontekście punktu drugiego... No chyba że teraz wszystkie te zakulisowe gierki przeniosły się na facebooka? ;)
    A poważniej mówiąc, to kiedyś bardzo lubiłam wystawy. Teraz moja sympatia znacznie zmalała.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie są różni, dlatego też nie należy opisywać całej grupy na podstawie jednego przedstawiciela.

      Usuń
  6. Mnie na jednej z wystaw poruszył fakt, że psy często stoją na stołach groomerskich przez długi czas :( Tak poza tym jestem z wystaw zadowolona, ludzie chętni są do rozmów o rasie, pozwalają robić zdjęcia, i rzeczywiście nie ma między nimi chorej rywalizacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do stania na stole gromerskim pies może stać tam bardzo długo, pod warunkiem że przez cały ten czas jest przygotowywany.

      Usuń
  7. My z wlasnego doswiadczenia nie widzimy nic zlego w wystawach, a ludzie zawsze wyolbrzymiaja i robia szum. Dla Dżokera jest to dobra zabawa nigdy nie bylo stresu, nerwow jest az za bardzo podekscytowany :)

    Pozdrawiamy

    wildjackjoker.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są psy które lubią biegać po ringu i Jocker do takich należy. Ja jakoś Tigera w tych warunkach nie widzę (zwłaszcza badanie uzębienia ;))

      Usuń
  8. Maltańczyki na wystawach często mają pudrowane pyszczki, żeby zamaskować brązowe zacieki - to tak odnośnie punktu 11.

    Ps. popraw literówkę w tytule "rzeczyistość" bo razi w oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jejciu... jak ja nie mogłem tego zauważyć? Ale kilka osób to przeczytało (patrząc choćby po ilości komentarzy) i też nikt tego nie dostrzegł. Ponoć przeprowadzono jakieś badania i jak są poprawnie dwie pierwsze litery, oraz ta ostatnia, to mózg sam "dopowiada" wyraz.

      A co do pudru to nie wiedziałem, jakoś maltany nie przyciągają mojej uwagi ;)

      Usuń
  9. Ja słyszałam, że biedne psy (ta osoba konkretnie mówiła o PONach) siedzą w klatkach, bo mają puder który ma naprawdę magiczne działanie (którego nawet nie da się logicznie opisać, więc odpuszczę to sobie) tylko ta jedna osoba jest super, bo tylko ona dobrze psa traktuje, a ten puder to tam ktoś dał, a nie ona, ona woli naturalne metody czyli piasek, bo szampon jest zły :)
    Spotkałam się też z teorią iż wystawy są po to żeby gotować psy :) tracę wiarę w ludzi

    OdpowiedzUsuń